K.P.K. OKRĘG KITCHENER - ZBIÓRKA "CHLEB DLA POLSKI" "MILLENIUM"

W zarządach Okręgu K.P.K. zasiadałem już od roku 1955.  Wtedy byłem 2-gim wiceprezesem.  W roku 1965 pełniłem funkcję 2-go wiceprezesa, a w latach 1961, 62, 68, 74 i 75 skarbnika.

W roku 1956, po wydarzeniach poznańskich w Polsce, otrzymałem list od dr. J. Szygowskiego, prezesa Komisji Skarbu Narodowego w U:S.A., który apelował o urządzenie manifestacji jako widocznego protestu przeciw istniejącej w Polsce niesprawiedliwości.  Odczytałem ten list na najbliższym zebraniu Okręgu Kongresu.  Wszyscy obecni podeszli do tej sprawy przychylnie.  Organizacją manifestacji protesta cyjnej zajęli się: pp.: C. Waluk, L. Kolabiński i autor.  Około 300 ludzi z Polonii miejscowej i okolicznej ze sztandarami i transparentami w jęz. polskim i angielskim z hasłami upominającymi się o chleb dla Polski, wraz z delegacjami czeską, słowacką i bałtycką, uformowało pochód, który przeszedł przez ulice: Moore, King, Water aż do Victoria Park.  Tam przemawiał pan J. Schneider, ówczesny poseł do parlamentu federalnego, oraz reprezentant grupy czeskiej.  Mówcy podkreślali swoją solidarność z nami w walce narodu polskiego o "Chleb i Wolność".

 

Brałem również udział w zbiórce pieniężnej na "Chleb dla Polski", w maju 1957 roku.  Wraz z p. F. Wojtaszyńskim zebraliśmy $339.000, a całość zbiórki przeprowadzonej pszez 10 par kolektorów wyniosła $2,688.61.  Jestem zadowolony, że zarówno manifestacja po wypadkach poznańskich, jak i zbiórka "Chleb dla Polski" zostały przeprowadzone przez tutejszą Polonię, że nie zabrakło nas w solidarności z innymi ośrodkami polonijnymi, które też urządziły manifestacje i zbiórki.

 

Od dnia 25 lutego 1962 roku aż do 4 kwietnia 1967 roku pełniłem funkcję skarbnika w Komitecie Millenium Okręg Kitchener.  Ogólna zbiórka pieniężna została przeprowadzona w ten sposób, że teren Kitchener-Waterloo został podzielony na rejony, na które wyznaczono kolektorów.  Mieli oni zgłosić się w każdym polskim domu z prośbą o złożenie datku na Fundusz Milenijny.  Ponieważ do organizowania tej zbiórki i zespolu kolektorów nikt się nie śpieszył, więc widząc, że się wszystko odwleka, zająłem się osobiście z uzgodnieniem z przew. okr. Komitetu Millenium Kitchener - Waterloo, p. S. Kinastowskim.  Ogółem zebrano w Kitchener-Waterloo na Fundusz Wieczysty $2,245.12 w latach 1965 - 1966.

 

Po zakończeniu jednego z licznych zebrań Komitetu Millenium w roku 1966, p. T. Piotrowski zwrócił się do Ks. Proboszeza J. Poredy z prośbą o przywrócenie Polskich napisów pod Stacjami Męki Pańskiej w kościele Serca Jezusa.  Napisy te zostały umieszczone na wewnętrznych ścianach kościora, kiedy był wybudowany przez Polaków w roku 1916 - 1918.  Fakt, że napisy te znikły, można naprawić i rok milenijny uczcić przez ich przywrócenie.  Prośba ta została poparta przez pp. J. Kawalca, S. Kinastowskiego, F. Kurka i autora.  Ks. Prob. J. Poreba przyrzekł to zrobić, ale napisy jeszcze nie wróciły, mimo że jest już rok 1978.

 

Prace w Okręgu KPK Kitchener natrafiały i nadal natrafiają na dwie przeszkody, a mianowicie: brak funduszów i brak ludzi do pracy.  Chcąc wysłać delegata na Walny Zjazd KPK, Okręg musi pokryć koszta podróży, opłaty wstępu, i t.p.  Opłaca również Mszę Św. na 3-go Maja.  W miarę możliwości dopomaga finansowo polskiej szkole.  Uważam, że Okręg KPK powinien też zająć się ludźmi przybywającymi z Polski na stały pobyt, chociażby przez odwiedzenie ich, radę, udzielanie informacji potrzebnych, aby ci nasi rodacy czuli się mniej obco.  Są też wypadki, że ktoś z naszych znajdzie się w sądzie kanadyjskim i jest w kłopocie, jeśli ma trudności porozumiewania się po angielsku.  Jakim dobrodziejstwem dla niego byłby Polak - tłumacz.  Dotychczas pomagał naszym rodakom w tym zakresie częściowo p. J. Tabaczyński, należy mu się za to uznanie.  Uważam, że praca w dziale opieki społecznej w Okręgu jest bardzo ważna, tak samo, jak i reprezentacja Polonii na zewnątrz.  Weźmy na przykład samotnego Polaka leżącego w szpitalu: czy nie jest jemu przyjemnie, gdy go ktoś z Polonii odwiedzi?

 

Fundusze dla Okręgu KPK Kitchener powinny być dostarczane przez organizacje miejscowe i okoliczne.  Jeśli chcemy mieć reprezentację, to musimy na nią płacić.  Kiedy po przyjeździe do Kanady przed 25 laty wstępowaliśmy do organizacji, to one płaciły do kasy Okręgu KPK Kitchener po $ 1.00 od członka.  Dzisiaj zarabiamy o wiele więcej, ale do KPK płacimy mniej, albo wcale nie płacimy.  Moim zdaniem powinniśmy popierać KPK przez płacenie regularnych składek rocznych przez organizacje lub indywidualnie.  Duża szkoda, że na terenie tutejszym nie wszystkie organizacje polonijne należą do KPK.  Strata to dla nas i moralna i prestiżowa, zwłaszcza wobec naszych jawnych i ukrytych wrogów, a także wobec czynników kanadyjskich.